/widgets.js";var sz=d.getElementsByTagName(s)[0];sz.parentNode.insertBefore(z,sz)}(document,"script","zb-embed-code"));

Analiza i zrozumienie bólu zawodu.

W Polsce żegnamy się z najwyższą temperaturą mundialowej gorączki, ale możemy wszyscy – na świeżo, wyciągnąć wnioski dla nas samych i spojrzeć w głąb siebie – ponieważ zjawisko zawodu jest znane nam na każdym kroku i warto o nim chwilę porozmawiać.
Większość z nas brała udział w atmosferze mistrzostw świata i mimo wszystko wszyscy czujemy zawód i lekkiego dopaminowego kaca.
Nawet ci z Was, którzy nie słyszeli o mundialu, musieli się natknąć na reklamy nawołujące do „kibicowania naszym”. Nie było to wszystko spowodowane duchem narodowej wąsatej Januszowej dumy, lecz czystymi statystykami, nawiązującymi do formy naszych orłów Nawałki, a statystyki takie przygotowuje naprawdę wiele mocno komercyjnych firm i fundacji. Dla przykładu Fifa ocenia nas w światowym rankingu na 8 pozycji z wieloma punktami składowymi. 8 Poland 1183 punktów.
Gdzie nasi rywale?
16 Colombia 986
27 Senegal 838
61 Japan 521
https://www.fifa.com/fifa-world-ranking/ranking-table/men/index.html
Sukces był gwarantowany, prawda?
Każdemu kto mierzy zawsze 20% wyżej, przydarzyła się taka sytuacja.
Rekrutacja? Pomimo tej idealnej rozmowy kwalifikacyjnej, przyjacielskiego uściśnięcia ręki, usłyszenia że jesteśmy wręcz idealni na to stanowisko i praktycznie umówienia się z rekruterem na kawę, nie dostajemy tej pracy.
Awans? Wszyscy uśmiechali się i klepali po plecach, powtarzając, że jesteś jedynym kandydatem do awansu. A tu z jakiejś norki wyskoczył Jurek i mimo Twoich idealnych wyników on dostał posadę o której marzyłeś „ponieważ on wydaje się lepszym kandydatem, poza tym – nie ma nikogo kto mógłby Twoją pracę wykonywać tak dobrze, gdybyś dostał awans”.
Ty tymczasem już powiadomiłeś znajomych, bliższych i dalszych – i ciotkę z Kanady z którą nie rozmawiałeś od 5 lat.
W piersi czujesz ból. Motywacja spada na łeb a budzikowi dzwoniącemu o 6.00 nadałeś dźwięk „Anielski orszak niech twą duszę przyjmie”.
Nie masz już sił patrzeć ludziom w oczy i chcesz, żeby każdy dzień się po prostu skończył.
Skąd się to bierze?
Jesteśmy przyzwyczajeni do „semi-fair but fair” oceny nas jako jednostek.
Wzięliśmy to ze szkoły, od najmłodszych lat, że nasze poczynania podlegają ocenie i na nieszczęście, w nasze umysły wkrada się i utrwala obraz w jaki sposób robi to nauczyciel. Staramy się – otrzymujemy ciut lepsze oceny na zachętę. Zbliża się koniec roku? Poprawiamy ndst na bdb a nauczyciel stawia nam dobre jako roczne. Jesteśmy również świadkami sukcesów, porażek kolegów i koleżanek. O ocenach innych rozmawiamy raczej na forum klasy, widzimy doskonale jak idzie reszcie. Wszystko jest chociaż w miarę logiczne.
Zderzenie z rzeczywistym światem.
Kończymy zawodówkę, technikum czy studia. Znajdujemy „jakąś” pracę i okazuje się, że wiedza akademicka czasem nie pokrywa się z praktyką i  należy być wyjątkowo elastycznym. Ponieważ właśnie ta elastyczność odróżnia nas od mas. Nie tylko wiedza na temat problemu ale i zrozumienie i potrafienie dostosowania się.
Dodatkowo oceny pracowników w naszym kraju były przez lata oczywiste – ktoś z rodziny załatwiał pracę, zatem gdy odejdzie lub zrobi się po nim miejsce, tam wskakiwał junior.
W mniejszych firmach najczęściej nie istnieje podejście HRowe – przecież to nic trudnego. Przecież to nawet nie nauka żeby studia można było robić! (wink 😉 )
Absolutnie zerowa wiedza na temat dobrych praktyk, nie zrozumienie innych, brak empatii i przyjmowanie wszystkiego tylko po swojemu – z takimi osobami w realnym świecie często musisz się spotykać jako Kandydat lub pracownik.
Ale… Co zrobić?
  • Dawaj feedback.
Jest to rozwiązanie długofalowe, ale owocne dla firmy. Tak, Ty też możesz zmienić każdy organizm jakim jest firma Twojego szefa. Skup się na konkretnym zdarzeniu, powiedz o swoich uczuciach ale się na nich nie skupiaj. Skup się na zdarzeniu, co było złego a co dobrego.
  • Rozmawiaj z innymi pracownikami.
Może wydawać się to oczywiste, ale jak często rozmawiacie o osobach was oceniających? O waszych wynikach, motywacjach? Jak radzić sobie z jakąś osobą?Na to pytanie odpowiedz sobie sam.
  • SZUKAJ INNEJ PRACY!

64% spośród zatrudnionych przyznało ankieterom, że poszukują innej pracy.  Z naszego doświadczenia wynika raczej, że są to deklarowane chęci a nie rzeczywiste czyny! Rzeczywistość wygląda tak, że zatrudnieni którzy chcieli by zmienić pracę, obrazowo ujmując – czekają aż prezes dużej stabilnej firmy przyjdzie osobiście do ich domu w perfekcyjnym momencie, z idealnie napisaną umową o pracę, oczaruje ich ofertą firmowych wakacji na bali i luksusowym służbowym samochodem do użytku własnego. Obraz niczym z książki ero-fantasy dla kobiet.

Śmiejemy się, że zachodni „milenialsi” na studiach poszukiwali pracy letniej jako CEO, u nas jak to u nas – wszędzie jest źle, a poza tym lepszy diabeł którego znamy. Po 10ciu latach bez awansu będziemy się zastanawiali, co zrobiliśmy nie tak z naszym życiem i dlaczego koledzy lub koleżanki podostawali awanse.
A może kultura tej firmy nie odpowiada Tobie? Może dlatego źle się w niej czujesz? Organizm firmy stara się Ciebie wydalić jak drzazgę, a Ty tymczasem ropiejesz na swoim stanowisku?
Ale z drugiej strony – jeżeli poziom fluktuacji w Twojej firmie jest wysoki, a Ty brniesz wyżej w szeregach firmy i dobrze się z tym wszystkim czujesz – może pasujesz do tej firmy!
  • Skorzystaj z pomocy!
Zazwyczaj agencje lub doradcy świadczą usługi dla pracowników za darmo i w pełnej dyskrecji. ( www.AsystenciPracy.pl ) Po krótkim wywiadzie telefonicznym lub mailowym z perspektywy trzeciej osoby i biorąc swoje szerokie doświadczenie wydadzą opinię. Naturalnym będzie, że będą Cię zachęcać do zmiany pracy, ale nawet jeżeli nie jesteś tym zainteresowany, możesz z ich analizy i oceny wiele wyciągnąć dla siebie – i mamy nadzieję – zaplanować swoją przyszłość!
Zapraszamy do dzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach i dyskusji!

You may also like...

Popular Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: